2008-04-25 18:44
Rutlawski
O OoBE pierwszy raz usłyszałem, jak miałem 8 lat w komiksie 
Zaś gdy miałem siedemnaście, odkryłem ezoterykę i zacząłem praktykować to na poważnie. 17 lat - lato 2006, wtedy dokładnie zacząłem. A właściwie później, bo najpierw zacząłem się tego trochę lękać i zacząłem wmawiać swojemu umysłowi, że OoBE mieć nie zamierzam. W końcu jednak ciekawość zwyciężyła i wyjście z ciała stało się moim celem. Jednka mimo moich prób, nie doznawałem powodzenia. Teraz już jestem w stanie powiedzieć dlaczego: za dużo chciałem, za dużo narzekałem.
W końcu któregoś dnia w Grudniu położyłem się na plecach z wielkim bólem głowy i przysnąłem. Gdy się obudziłem, odczułem paraliż ciała [ paraliżów przysennych miałem już za sobą kilka ] i nagle poczułem, że się unoszę. Nie tyle przestraszony, co zaskoczony ową sytuacją - przed oczyma miałem samą ciemność - postanowiłem wrócić. Zdaję mi się, że zrobiłem fikołka i wturlałem się z powrotem, lecz nie jestem na 100% pewien. Ból głowy przeszedł całkowicie.
Moje kolejne doświadczenie miało miejsce pare miesięcy później, też po krótkiej drzemce i w paraliżu, ale tutaj skłaniałbym się raczej, że był to sen, a nie prawdziwe wyjście.
Prawdziwe miałem dopiero w wakacje, czyli Lato 2007. Gdy powróciłem z Zielonej Góry [ autobus w Warszawie był o 6 ], położyłem się i zacząłem drzemać. Co jakiś czas przebudzałem się i podczas jednego przebudzenia, poczułem, że teraz jest odpowiedni czas, mogę "zrobić krok". Zrobiłem go więc i znów zacząłem się unosić. Tym razem leżałem na boku i również towarzyszyła mi ciemność. Inaczej niż ostatnim razem, nie towarzyszyło mi zaskoczenie a lęk. Wróciłem do ciała i poczułem się nieco zrezygnowany.
Tydzień temu zacząłem stosować technikę 4+1. Podczas jednego takiego ćwiczenia, po półgodzinym czuwaniu, położyłem się, przed samym zaśnięciem poczułem paraliż i uczucie akbym usiadł, choć byłem świadomy, że moje fizyczne ciało leży. Mogłem wydobyć z pamięci, choć nie wiem skąd i kiedy, takie uczucie.
Teraz moim celem stało się OoBE, ale nie samo wyjście, lecz spenetrowanie i odkrycie tego, co tam może być. Nadal nie mogę go osiągnąć...a przynajmniej tak, żeby być świadomym, choć czuję, że moje obawy znikają. Kupiłem dwa dni temu płyty z dźwiękami i muzyką Hemi - Sync. Odbyłem dziś z jedną wspaniałą sesję medytacyjną, lecz OoBE nie doświadczyłem - czy może jeszcze nie chciałem doświadczyć.
|
|
Aquu', 1, 1, '82.210.188.83', 1209147105, 0, 'Z twojego opisu wygląda na to, że niewiele Ci brakuje. Od powykręcanych nóg albo siedzącej połowy ciała do obe krótka droga  Postaraj się podczas tych pobytów w ciemności coś zobaczyć, wystarczy intencja, albo odtworzenie wrażenia otwierania oczu. Ja w ten sposób obserwowałem swój pokój gdy nie mogłem się oddzielić - to dodaje motywacji do kolejnych prób. Raz zobaczyłem męskie nogi obok mojego łóżka i w jednym momencie wystrzeliłem z ciała, a potem przez okno Gdy wessało mnie do ciała i chciałem znów wyjść nóg nie było Z hemi-synców polecam "Journeys Out Of The Body" od monroe institute (są w internecie:) ). Możesz też poeksperymentować z czasem pobudki przy 4+1. U mnie najefektywniej działa < 15 minut. Najlepiej jeśli w ogóle nie wstaję z łóżka, no chyba, że na siku 
|
2008-04-26 00:00
Rutlawski
Wiem, czasem trudno mi się obudzić, wyłączam budzik w komórce i śpię Najlepiej jak z własnej woli się budzę o tej i o tej godzinie.
Z tą ciemnością...pewnie ją wifdziałem, bo nie miałem czasu się zastanowić nad chęcią ujrzenia czegoś, ale tu mądrzejsi i bardziej doświadczeni mogą się wypowiadać.
|