|
2008-04-27 14:22
Manuela
Manuela', 1, 1, '83.12.159.252', 1209298958, 0, ' CYTAT(verowa @ Apr 27 2008, 02:09 PM) <{POST_SNAPBACK}> sara, po drugiej stronie widac dusze i widac nie tylko ich aure, ale dokladnie stan ich czakramow, wielkosc, otwarcie czy zamkniecie, widac czym sa otoczone, jakie maja wibracje oraz kolory. niestety, wszystko widac verowa, co do Twoich umiejętności - chciałabym miec taki wgląd we własną tylko osobę.. |
|
2008-04-27 15:53
verowa
verowa', 1, 1, '83.29.206.244', 1209304430, 0, 'manuela, masz racje, co mi tam przyjdzie z takiego pisania. juz poprawilam swoj post, wykasuj tez prosze moj cytat z twojego. |
|
2008-04-27 16:23
Manuela
ok, poczytam w wolnej chwili. jednak jakos tak nie czuję zeby to bylo proste jak drut, bo myslę że poki mamy jakies obciązenia, póty wszystko co widzimy bedzie szło przez te filtry.. |
|
2008-04-28 12:14
verowa
verowa', 1, 1, '83.29.230.237', 1209377671, 0, ' CYTAT(Manuela @ Apr 27 2008, 04:23 PM) <{POST_SNAPBACK}> ok, poczytam w wolnej chwili. jednak jakos tak nie czuję zeby to bylo proste jak drut, bo myslę że poki mamy jakies obciązenia, póty wszystko co widzimy bedzie szło przez te filtry.. manuela poki masz obciazenia, to widzisz dusze ze wsyzstkimi dokladnie obciazeniami. w roznych strojach, z akcesoriami, widzisz ze ma pozamykane albo zabrudzone czakry i ciala. na kazdej czakrze i kazdym ciele sa podpiete rozne wzorce i obciazenia. to widac, choc oczywiscie nie wszystko na raz. raczej dusza pokazuje to co ma najwazniejszego na dany moment do zrobienia, albo to, co ty masz w intencji do oczysczenia. najtrudniej jest zobaczyc dusze, ktora sie czegos boi, chowa sie. dusze zazwyczaj boja sie kary bozej, boja sie, ze jesli sie ujawnia, albo zwroca w strone boga, to on je trzasnie jakims gromem, albo czym po pierwsze trzeba chciec spotkac swoja dusze, po drugie, trzeba troche z nia wczesniej pogadac, nawiazac wstepna znajomosc, po trzecie kilka razy sprobowac ja zobaczyc. w koncu sie ja zobaczy. bo to jest tez w jej interesie, zeby sie pokazac i zaczac uwalniac ze wzorcow. oczywiscie musimy miec czyste intencje do widzenia duszy. nie np. po to, zeby zobaczyc, ze ma ona piekny pioropusz indianski albo czapke kardynala i sobie podpompowac ego, tylko po to, zeby i pioropusz i czapke i wszystko co z tym zwiazane oddac bogu=zrezygnowac z tego. oczywiscie z czasem przychodza rozne inne dziwne rzeczy, bo nie wystarczy duszy zabrac jej akcesoria, ale i trzeba ja nauczyc dzialac na nowo. czyli otworzyc serce przede wsyzstkim, nawiazac kontakt ze Zrodlem i potem UZYWAC energii milosci. to nadzwyczaj wazne i wielu z nas zapomina, ze nie wystarczy serce miec, ale i trzeba go jeszcze uzywac... tym niemniej, jak juz sie zrobi ten pierwszy krok, jak juz sie duszyczke zobaczy, to potem leci jakos. zawsze trzeba prosic Zrodlo o prowadzene i ochrone, warto gadac do swojego przewodnika, nawet jak sie go przez pewien czas jeszcze nie widzi. tutaj na przebudzeniu jest juz jedna duszyczka, ktora sie pokazala na oczy swojemu wcielonemu czlowiekowi, juz zaczely prace nad oczyszczaniem, wiec moze sie tu kto pochwali i doda otuchy innym, oraz potwierdzi, ze to nie takie skomplikowane, nawet jesli przy oczyszczaniu poczatkowo sa jakies trudnosci |
|
2008-04-28 12:21
Manuela
widzisz, tylko dla mnie jest niezrozumiałe zobaczyc własną duszę, bo dla mnie dusza=ja. swoje ciało moge zobaczyc okiem, w odbiciu lustra ale duszę tak jako obserwator? tzn. kto by na nią patrzył? zombi? |
|
2008-04-28 12:31
Khandro
no ja zobaczyłam swoją duszę |
|
2008-04-28 12:50
verowa
verowa', 1, 1, '83.29.230.237', 1209379855, 0, 'k.h.a.n (masz magiczny nick, zmien go |
|
2008-04-28 13:54
Aquu
Verowa, Khandro, ja mam pytanie czysto techniczne. Jak widzicie swoje 'dusze'? Czy jest to widzenie fizyczne, czy raczej "okiem umysłu"? I też czy potrzebny jest jakiś stan głębszej medytacji? |
|
2008-04-28 14:06
Manuela
Manuela', 1, 1, '83.12.159.252', 1209384400, 0, 'verowa, alez ja nie mowie ze nie da sie |
|
2008-04-28 14:28
geminus
Verowa CYTAT ja kiedys swoja poprosilam, zeby siedziala we mnie, bo uciekala mi gdzies na cale dnie i nie wiedzialam co robi. Była ze mną na lodach |
|
2008-04-28 14:55
verowa
CYTAT(geminus @ Apr 28 2008, 02:28 PM) <{POST_SNAPBACK}> Verowa Była ze mną na lodach nie z toba gemius, tylko usilowala urodzic mesjasza aquu, widze normalnie, jak sie widzi we snie, albo po zamknieciu oczu. nie umiem tego lepiej nazwac. po prostu jest to energia subtelna, slabiej ja widac niz materie, ale podobnie. moze podobnie, jak sie opisuje widzenie duchow. od wspomnien regresingowych to sie rozni tym, ze wspomnienia zazwyczaj odbywaja sie w jakiejs scenerii, jest plan pierwszy drugi i dziesiaty i sa inne postaci. dusze najczesciej sa "bez tla", a raczej maja tlo odpowiednie do stanu w jakim sie znajduja, czyli jasne, swietliste, albo ciemne, szare, niektore siedza w ciemnych dziurach, niektore trzymaja przy sobie przedmioty, z ktorymi sa zwiazane obciążeniami. np. moja matke widzialam na tronie. wszsytkie dusze, jakie widzialam do tej pory, byly jakby zawieszone w powietrzu nade mna. i to widzenie (ja to nazywam swiatem dusz) daje inne odczucia niz np. kiedy poprosilam dusze, zeby byla we mnie. wtedy ja czulam inaczej i widzialm np. tylko jej skrzydla. zazwyczaj na poczatku widzenie jest delikatne, ledwie widoczny bialawy dymek, swietlisty przeblysk. jesli juz cos takiego sie zobaczy, to potem jest juz z gorki. na poczatek zawsze dobrze jest zaciemnic oczy, zeby wzrok fizyczny ni e przeszkadzal. teraz widze dusze juz w pelnym swietle, ale na poczatek zaciemnialam pokoj. mnie najlatwiej jest zobaczyc dusze z rana zaraz po przebudzeniu, kiedy nie do konca jeszcze wyszlam z fazy snu. cos podobnego do swiadomego snienia, bo masz juz przytomnosc umyslu, ale wciaz jestes nim gdzie indziej. ech, moze kiedys bede umiala to lepiej wyjasnic. w kazdym razie warto probowac i znalezc wlasny sposob na zobaczenie wlasnej duszy |
|
2008-04-28 15:14
Khandro
Najwyraźniej odbieram gdzieś na poziomie czakramu serca, prawie jak bym tam miała oczy i oglądała film. Manifestuje tak, jakby projekcja następowała w tych okolicach (może tam gdzieś jest tzw siedziba duszy???) i przenikała przez ciała subtelne, wypychając go/obraz na zewnątrz. Czyli Dusza może być osadzona w ciele fizycznym ale może tez być trochę ponad, obok itp. obraz jest bardzo rzeczywisty i ogrania całość. Rzeczywisty znaczy, że widać dobrze wszystko co jest do zobaczenia i nawet można prosić żeby pokazała, co ukrywa itp. |
|
2008-04-28 16:01
geminus
Verowa CYTAT k.h.a.n (masz magiczny nick, zmien go Verowa ,ten cytat to manipulacja ,narzucanie własnego zdania CYTAT juz czuc roznice w twoich energiach, gratulacje A to posłodzenie i aprobata CYTAT nie z toba gemius, tylko usilowala urodzic mesjasza Cos Ty ,jednak była koło mnie i nie usiłowała urodzić ,to było wzdęcie po lodach |
|
2008-04-28 16:51
Manuela
CYTAT(geminus @ Apr 28 2008, 04:01 PM) <{POST_SNAPBACK}> VerowaVerowa ,ten cytat to manipulacja ,narzucanie własnego zdania to napisał nasz gemek, ten sam, który napisał CYTAT(geminus @ Apr 25 2008, 11:43 AM) <{POST_SNAPBACK}> wygodne jest postrzeganie innych ,szufladkowanie ,patrzenie jak fajnie pasują do jakichs wzorców ,jak się nadaja na leczenie albo terapie ,byle odwrócić uwagę od samego siebie ,powodzenia |
|
2008-04-28 18:01
geminus
Manuela a co ma piernik do wiatraka? Czy ja kogoś zaszufladkowałem? poradziłem leczenie albo terapie? Jak widzisz zmontowałas dwa rózne cytaty bezsensu |
|
2008-04-28 19:39
Manuela
Manuela', 1, 1, '83.12.159.252', 1209404344, 0, ' CYTAT(geminus @ Apr 28 2008, 06:01 PM) <{POST_SNAPBACK}> Manuela a co ma piernik do wiatraka? Czy ja kogoś zaszufladkowałem? poradziłem leczenie albo terapie? Jak widzisz zmontowałas dwa rózne cytaty bezsensu nie bez sensu bo pisałes również o postrzeganiu innych (tu postrzegałeś verowe) i o patrzeniu jak fajnie pasują do jakichs wzorców (tu u niej wskazałes konkretnie na manipulację). zatem cytaty zestawiłam jak najbardziej logicznie CYTAT Ja sie tylko spytałem Verowej czy lubi narzucac własną wolę i dlaczego kłamczuszek CYTAT ,oczywiście nie musi odpowiadać zwłaszcza jak jest zajęta gadaniem z własną duszą ,bo co wtedy jak znów ucieknie co najwyzej pojdzie do swojego ogrodu, wyrąbie pare drzew i po sprawie |
|
2008-04-28 20:35
Adrian
A ja się boję swojej Duszy / czasami nienawidzę jej. CYTAT(verowa @ Apr 28 2008, 02:55 PM) <{POST_SNAPBACK}> one na poczatku sa zdziwione tym kontaktem. zyja w swoim swiecie i w wiekszosci przypadkow, niewielka uwage zwracaja na swojego czlowieczka. A teraz już wiem dlaczego. Co znaczy: żyją w swoim świecie? Jaki jest ten ich świat? Co tam robią? Czasem mam wrażenie, jak z kimś rozmawiam, że nasze Dusze tam w górze się z nas śmieją, ale to poważnie? Tak notorycznie moja Dusza ma mnie w d...? |
|
2008-04-28 21:31
verowa
verowa', 1, 1, '83.29.230.237', 1209411096, 0, 'adrian, wiem o czym mowisz, u mnie to tez bylo podobnie na poczatku |
|
2008-04-28 21:44
Divja
Divja', 1, 1, '77.236.0.197', 1209411844, 0, 'Że niby moja dusza się mnie wstydzi albo mnie "zlewa"? Coś takiego! |
|
2008-04-28 21:53
geminus
CYTAT gemius, a te lody to byly z rumem czy z marychą? Nie mam pojęcia co ta Twoja dusza wcina że taka jakaś pokręcona :"dusza nie ma mocy, by sprzeciwiac sie twojej woli, jesli ja podeprzesz energia Zródla".Dusza też nie ma mocy jak sie podeprze człowiek inną energią ,znaczy z innego żródła. Wtedy dusza siedzi w chacie i czeka aż ciało do niej dotrze A ciało jest tu |
|
2008-04-28 21:59
doreen
doreen', 1, 1, '77.112.103.40', 1209412759, 0, 'Dla mnie kontakt z Duszą odbywa się przede wszystkim na poziomie Serca. Co do wglądu, czy też ujrzenia jej to miałam taką możliwość. Oto moje doświadczenie z ubiegłego roku |
|
2008-04-28 22:03
verowa
czyli jednak rumowe... |
|
2008-04-28 22:36
Aquu
dziękuję verowa |
|
2008-04-29 11:03
verowa
CYTAT(Divja @ Apr 28 2008, 09:44 PM) <{POST_SNAPBACK}> Że niby moja dusza się mnie wstydzi albo mnie "zlewa"? Coś takiego! przecio nie kazda dusza bruzdzi swojemu czlowiekowi, divja wiem, ze to sie moze wydawac absurdalne, ale dusze naprawde maja swoje sprawy do zalatwiania i malo kiedy rozumieja a juz zwlaszcza przejmuja sie prawami rzadzacymi w materii. czesc z nich jest tu na zeslaniu, bo chcialy zawsze byc w swiecie dusz, a tu musialy sie wcielic i dupa. oczywiscie jest to skutek karmy, a karma jak wiadomo daje sie oczyscic. doreen, ja bym sadzila, ze mialas wglad regresywny, albo z miejsca przed zejsicem w materie, albo z ktorego swiata mentalnego czy astralnego, zaleznie od tego czy przejawilas sie jako aniol czy jako elf (z opisu wyglada na aniola). co nie zmienia faktu, ze byl to kontakt z twoja wlasna dusza i ze w razie ochoty, mozesz go smialo kontynuować |
|
2008-04-29 11:52
doreen
doreen', 1, 1, '77.114.73.188', 1209462726, 0, 'Myslę, że sęk w tym, że ludzie różnie sobie Duszę wyobrażają. Często się spotykam z tym, że ludzie za Duszę biorą swoje ciało eteryczne, ale to przecież tylko część nich.. Sama w dzieciństwie widywałam własnie takie eteryczne istoty, czasami przy cmentarzach i też je tak właśnie określałam.. Z pewnością mając wgląd można zrobić przegląd siebie jako całości poprzez przegląd poszczególnych części CYTAT(verowa @ Apr 29 2008, 11:03 AM) <{POST_SNAPBACK}> doreen, ja bym sadzila, ze mialas wglad regresywny, albo z miejsca przed zejsicem w materie, albo z ktorego swiata mentalnego czy astralnego, zaleznie od tego czy przejawilas sie jako aniol czy jako elf (z opisu wyglada na aniola). co nie zmienia faktu, ze byl to kontakt z twoja wlasna dusza i ze w razie ochoty, mozesz go smialo kontynuować To był wgląd w to jak wyglądałam w tym akurat momencie No, ale wszystko jest wciąż w ruchu i wczoraj miałam okazję doświadczyć zupełnie nowego jak dla mnie tańca w wielkiej kosmicznej dyskotece, hehe |
|
2008-04-29 12:09
tryt
Są poglądy, że Chrystus to jest słoneczny byt |
|
2008-04-29 12:19
Divja
Ja jako duszę rozumiem swoją Wyższą Jaźń a ona nigdy nie bruździ ani nie szkodzi ani nie zlewa itp co tam wymianiałaś. Stąd koncepcja wydała mi się absurdalna. |
|
2008-04-29 12:32
doreen
doreen', 1, 1, '77.114.73.188', 1209465172, 0, 'Divju dlatego ja o swojej Duszy napisałam jako o WJ, dla mnie moja Dusza to właśnie moje WJ, lub też inaczej Całkowite JA |
|
2008-04-29 22:28
verowa
CYTAT(Divja @ Apr 29 2008, 12:19 PM) <{POST_SNAPBACK}> Ja jako duszę rozumiem swoją Wyższą Jaźń a ona nigdy nie bruździ ani nie szkodzi ani nie zlewa itp co tam wymianiałaś. Stąd koncepcja wydała mi się absurdalna. Kontakt z WJ, centrum jestestwa jest dla mnie czymś kluczowym, WJ to taki "punkt integrujący", tak jakby obejmujący wszystko czym jestem, samo "sedno". no to dla mnie to co mowisz raczej bedzie "najwyzszym ja" czyli nadjaznia, czyli duchem. ale nie mam pewnosci czy to cos sie w ogole nie brudzi, bo jeszcze tam nie dotarlam. pewnie nie, ale kto to wie dusza to raczej moje srednie (czyli wyzsze) ja, albo ta czesc moich cial subtelnych, ktora jest niesmiertelna (w przeciwienstwie do mnie, verowej, ktoram sie urodzila i umre, a potem mnie pochowaja i zgnije przynajmniej na dzis tak uwazam. |
|
2008-05-15 12:16
1
1', 1, 1, '89.79.203.194', 1210846573, 0, 'Dobra trzeba obudzić ten topic bo jest bardzo ważny! Moje własne dywagacje intelektualne bo tematem zajmuję się dobry miesiąc (a u mnie miesiąc jak rok u niektórych) rozpocząłem na innym forum. Niestety wszyscy milczą (umysły) i pozostają Ci co "czują". KOD Sławomir napisał, że Dusza=Podświadomość to bardzo nowatorskie podejście jeszcze nigdy się z czymś takim nie spotkałem a przeczytałem wiele rzeczy dotyczących jednego i drugiego. Ale przyrównanie... Moje małe opracowanie na temat duszy: Słowo "Jaźń"; wprowadził do filozofii św. Augustyn określając pewność własnego istnienia;. Kartezjusz opisywał jaźń jako;coś wynikającego z istnienia myśli; czyli Cogito, ergo sum (myślę więc jestem). Jaźń mogąca myśleć istnieje bez ciała i jest substancją niezależną, a według Fichtego i Kanta to pierwotny twór. W Suttanipacie, którą uważa się za najstarszy buddyjski tekst, Budda mówi: "Żyjcie w świecie, polegając tylko na Jaźni jako na fundamencie, uwolnijcie się od wszystkich rzeczy, nie polegając na żadnej z nich". Z kolei patrząc na teozofów którzy mówili Dusza=Ego, ale powracające EGO do ciała przyczynowego zabiera tylko pozytywne doświadczenia. I tutaj powstaje luka, na tej podstawie i na podstawie przesłania Kripalu dla którego Jaźń jest jak gwiazda betlejemska oświecają i prowadząca coś dużo niższego czyli Duszę (ale dużo ważniejszego) usadowiłem podświadomość w Duchu. Nie w duszy, ale w Duchu (Duch to najbliższa otoczka duszy). Tutaj byłoby też uzasadnienie dlaczego w tej wysokiej gęstości czujemy się tak dobrze, bosko, ponieważ duch zostaje jakby zepchnięty poziom niżej (z całym brudem, przeżyciami). Dodatkowo według Newtona świadomość w wyższych gęstościach (nie astralnej, nie mentalnej), ale przyczynowej i wyżej) łączy się natychmiast z nadświadomością/wyższym ja stwarzając jeden organ. Łatwo to wysnuć czytając "Wędrówka Dusz". Co naprawiają opiekunowie po powrocie do świata dusz? Na pewno nie jaźń? Pozostaje Duch i dusza. Jeśli wierzyć nadal teozofom Duch pozostaje przed bramą, więc naprawia się duszę. Więc ten bardzo wrażliwy organ jest tak bardzo narażony. Jeśli odrzucić teozofie moglibyśmy wtedy Ducha przyrównać do duszy - i tu powstaje nowe spojrzenia na bardzo wiele rzeczy. Jaźn (nadświadomość/wyższe ja) świeci, promienieje jak gwiazda betlejemska dla duszy (która przeżywa, utożsamia się, poznaję, doświadcza, walczy, miłuje). Jaźń to stała struktura która rośnie, rośnie, rośnie czyli świeci coraz mocniej, a dusza asymiluje przez działanie. Muszę Sławomirowe podejście przetrawić bo na razie dla mnie dusza jest jakby doskonałością, oblepione niedoskonałością lub czymś duże mniejszym czyli podświadomością (Duchem) tutaj jak dla mnie jest cały brud, nawyki, upodobania. Odrzucam odrazu utożsamianie się podświadomości czy nieświadomości jako części Jaźni. Świadomość natomiast oczywiście jako główna struktura duszy. Może dlatego Budda powiedział polegał na jaźni (jako umyśle doskonałym), a nie czymś niedoskonałym "duszy". http://pl.wikipedia.org/wiki/Duch_(filozofia) Według teozofów, duch jest najwyższą i jedyną wiecznie istniejącą formą istnienia i emanacją absolutu. Razem z intelektem i jaźnią tworzy nieśmiertelną duszę człowieka. Gdzie jest świadomość, tak jak napisałem? Czy raczej Duch spełnia rolę skorupki w jajku? A dusza "żółtko" jest wnętrzem? Wybija mi jakiś pogląd - już miesiąc się nad tym główkuje... Verowa KOD Ulotny, ja nie wiem jak jest z podswiadomoscia, ale dusza - w takim rozumieniu i widzeniu, jak widze ja i inni, w tym S.Majda, to nie jest najdoskonalsza czesc nas, choc oczywiscie moze to chodzic wylacznie o pomieszanie w nazewnictwie. wg mnie to wlasnie duch jest najwyzsza czastka, ktorej skladowa jest dusza i osobowosc (czyli ja). do tej pory na moj chlopski rozumek, najblizsza jest mi teoria trojpodzialu: osobowosc=jazn dusza=wyzsza jazn duch=nadjazn zwane tez wyzsze czy nizsze ja i jak tam jeszcze kto by chcial. tak czy inaczej, kiedy mowie do pewnej okreslonej czesci siebie "dusza" ona reaguje, i nie jest to najwyzsza czesc mnie. co do podswiadomosci, to nie zajmuje mnei wcale, poniewaz wszystkie obciazenia zawieraja sie na wszystkich naszych 12 czakramach i 12 cialach subtelnych, a co za tym idzie, czyszczenie tych cial i czakramow uwalnia i oczyszcza szybciej i skuteczniej niz "tresowanie" podswiadomosci i tluczenie w kolko latami afirmacji. w kazdym razie latwiej jest sie oczyszczac, kiedy dwie czesci ciebie wspolpracuja, a nie kiedy ty swoje, a "to cos", nazywane albo podsiwadomoscia, albo dusza, albo jak ty znowu chcesz duchem swoje... Ja sam KOD Przy tym temacie najwięksi doktorzy, filozofowie "wysiadali"...... czy my też? >>wg mnie to wlasnie duch jest najwyzsza czastka, ktorej skladowa jest dusza i osobowosc (czyli ja)<<< Czyli tutaj się poniekąd zgadzamy w sensie dusza jest w duchu. >>osobowosc=jazn<< Budda by nigdy nie powiedział "oddaj się swojej osobowości",a powiedział ""Żyjcie w świecie, polegając tylko na Jaźni jako na fundamencie". Czyli on oparł się na czymś doskonałym w swojej istocie! Coś co musiało pochodzić prosto od Boga! Czyżby nadświadomość/wyższe Ja? >>co do podswiadomosci, to nie zajmuje mnei wcale, poniewaz wszystkie obciazenia zawieraja sie na wszystkich naszych 12 czakramach i 12 cialach subtelnych<< Ta teoria nie ma podstaw naukowych nawet logicznych bo jak wcześniej napisałem. Skąd odkrycie o 12 ciała subtelnych? Jeśli 12 ciał subtelnych to musi istnieć 12 gęstości? Brak jakichkolwiek badań i teorii na ten temat! Wahadło w tak poważnym temacie nie jest żadnym wyznacznikiem... bo to jak plama na teleskopie "odkryłem nową planetę, nie to tylko była plama na szybce". W gęstości przyczynowej nie ma bałaganu jest co najwyżej niedomiar (niedosyt dobrego). Jeśli przyjmujemy warunek logiczny, że powyżej gęstości przyczynowej/buddhi/atma/ nie istnieje nic złego, niewłaściwego tylko co najwyżej brak dobrego, urzeczywistnionego. Gdzie jest to nasiąknięte zło? Skąd ono w ogóle tam jest? Czy to nieświadomość tak działa? A może głównym domem istot duchowych był mental, a może teozofia się myli i brud, syf, asymiluje się w gęstości przyczynowej równie łatwo jak w fizyczności? Jak dla mnie nieświadomość powoduje spadek do niższych klas, a świadomość powoduje przejście do wyższych, to próby i błędy jakie popełniamy są gdzieś zbierane? I następuje moment gdzie musimy je sobie uświadomić i przepracować (patrz Ziemia). Jaki udział ma w tym dusza? Duch? Nadświadomość? >> osobowosc=jazn dusza=wyzsza jazn duch=nadjazn<< Może raczej świadomość zamiast osobowość? Czytając Augustyna czy Kartezjusza można rzecz porównywali dusze do jaźni, ale znowu M.Newton trochę to popsuł bo napisał: "dusza kiedy się rodzi zostaje dużo później obdarzona jaźnią". A jak piszę dalej: "dusza jest świadoma tuż po narodzeniu, dusza potrafi myśleć". Mamy takie istoty jak strzygi (mają duszę(osobowość, pewność swojego istnienia), ale brak im nadświadomości). Nadświadomość jest darem od Boga czytaj (nadświadomość/Wyższe Ja). Patrząc na istniejące definicje "Jaźni" musiałoby się to równać duszy? Dusza według mnie jest świadomością i osobowością. Ale to jak bańka mydlana w której znajduję się różne przywary i jednego może być więcej, a drugiego mniej, jedno będzie wyżej drugie niżej! Istnieje jeszcze coś co jest bezosobowe i bez podmiotowe bo patrząc na cud stworzenia musi coś takiego istnieć coś co się nie identyfikuje? Zostaje nam Duch i Nadświadomość (Wyższe Ja). W zapiskach z sesji Newtonowski (pomijając jego słabą wiedzę i interpretacje) widzimy jak dusze mają swoje upodobania i zachowania, a ciągle są pozbawione jaźni. Czyżby szykowała się zmiana paradygmatu? Można to rozbudować jeszcze o Monroe który był kiedyś spiralą energetyczną, w pewnym momencie powiedział "chce czegoś innego, chce zmiany" - nagle go olśniło czyżby został obdarzony nadświadomością? Udowodniłem w swoim topicu o różnorodności samej nadświadomości, ale gdzie nasza kochana dusza? Czy ona może być z jednej strony tak doskonała i boska, a z drugiej brudna i poszarpana? Sylvia KOD Ci co sie oświecili nie robili sobie takich dylematów. Zwyczajnie akceptowali "mam duszę i ją czuję", celem jest jedność wewnętrzna z Najwyższym Dobrem w sobie:) Dzisiejsze i wczorajsze moje doświadczenie (opisane w moim dzienniczku) KOD Przyznaje rację lub raczej dopuszczam możliwość, że podświadomość to dusza. Jak odpuściłem intelektualizowanie na ten temat, zacząłem ostro medytować. Zawracałem się do swojego wnętrza mówiąc "podświadomość" lub "dusza". Jedna godzina (jeden dzień), drugi dzień, trzeci dzień - za każdym razem zero odzewu, zero obrazu, pustka. Wczoraj wieczorem był YUPI Przed tym YUPI pojechałem do centrum Katowic po małżonkę, niestety miałem zablokowany telefon (rachunek na poczcie się zgubił-banał). Byliśmy umówieni, ale ja się spóźniłem (10 minut) i nie wiedziałem czy wróciła autobusem. Biorę telefon do ręki i czekam aż zadzwoni i nagle wywaliło mi straszny gniew: dzwoń, kontaktuj się ze mną, zaraz rozwalę ten telefon, jak przyjechałem tutaj na marne, ale Ci wygarne. Tak nagle jakiś samochód zatrąbił i wybiło mnie z tego stanu! Hej co ja zrobiłem, gdzie ja byłem, co ja w ogóle mówię! Czy "wywaliło" mi brak kontaktu z własną duszą, czy może dusza próbowała się skontaktować ze mną i tak to uzewnętrzniła - widocznie coś robię źle. Wczoraj wieczorem czytałem artykuł Sławomira: http://www.ezosfera.pl/slawomir-majda/artykul/436 i nagle poczułem się tak jak za dawnych lat katolickich. Byłem bardzo oddany, spowiedź, częste msze św i jakby nagroda za dobre sprawowanie czułem żar wśrodkowej części klatki piersiowej (może nawet nie w środku ale bardzie po lewej mej stronie) YUPI to samo uczucie co wczoraj. Ty duszo mówisz do mnie! Jeszcze przed tym wszystkim (kilka tygodni wcześniej) miałem chyba 100 procent zjednoczenia jaźni (trwało to godzinę) i wtedy zastanawiałem się jak to utrzymać dłużej i coś mi podpowiadało skup się na sercu, tam na wewnętrznej białej kuli. Przyznaję bo w psychologi termin podświadomość jest nieużywany w ogóle lub w celach masowych jeśli chcesz się liczyć używasz słów (przedświadomość i nieświadomość). Pracy jeszcze dużo, ale jestem szybki zawodnik bo wszystko mi pomaga, a morał z tej historii jest taki, żeby skupiać się na środkowej partii jakby przenieść cały punkt myślenia w rejony serca. Uczucie jakie podaję dusza są niesamowite. Dusza nie jest jaźnią! Jaźń jest czymś osobnym bez osobowości, upodobań i zaopatrywań. Gdybyśmy nie posiadali Nadświadomości (Wyższego Ja) bardzo ciężko byłoby nam nabrać dystansu do wszystkiego. Co z tego jeśli moje półroczne badania pokazały, że Nadświadomość podzielona przeze mnie na 4 klasy I, II, III, IV(poziom Buddy, Jezusa) wskazała, że większość ludzi ma bardzo młodą Nadświadomość, a ja Sam męczyłem i trąbiłem przez tyle wcieleń do poziomu III. Jaźń oświeca duszę, promienieje i najciężej jest nam porzucić tą walkę epokową Religia=Dusza; Nauka=Podświadomość (samo Chrześcijaństwo się pogubiło). Zresztą który psycholog używa słowa "podświadomość" jedynie niepraktykujący lub mówiący do szerszego ogółu ludzi? Ostatnio przez psychiatrę (znajomego) zostałem wyśmiany, dlaczego? Ciężko jest nam przełknąć, ze dusza może mieć cechy podświadomości (pragnienia, wolę, chcenia i potrzeby) wyobrażamy sobie ją jako coś doskonałego i czystego? Ja również tak myślałem dając przykład i wkładając brud do Ducha, pozostawiając przy tym nieskazitelną biel w duszy. Ten pogląd teraz będzie w modzie i będzie rósł (już rośnie)... Nie pozostaje nam nic innego jak poczuć a w niektórych przypadkach zobaczyć |
|
2008-05-15 15:11
verowa
CYTAT(1 @ May 15 2008, 12:16 PM) <{POST_SNAPBACK}> Dusza nie jest jaźnią! Jaźń jest czymś osobnym bez osobowości, upodobań i zaopatrywań. Gdybyśmy nie posiadali Nadświadomości (Wyższego Ja) bardzo ciężko byłoby nam nabrać dystansu do wszystkiego. Co z tego jeśli moje półroczne badania pokazały, że Nadświadomość podzielona przeze mnie na 4 klasy I, II, III, IV(poziom Buddy, Jezusa) wskazała, że większość ludzi ma bardzo młodą Nadświadomość, a ja Sam męczyłem i trąbiłem przez tyle wcieleń do poziomu III. tak nie do konca jestem pewna czy rozumiem, co mowisz, ale byc moze to co ty nazywasz nadswiadomoscia, ja nazywam nadjaznia? dusza - wg mojej terminologii - nie jest jaznia (nie jest jaznia w calosci), poniewaz jazn tez dziele umownie na trzy i w tym trojpodziale dusza zajmuje miejsce srodkowe czyli jazn wyzsza. ok. nazewnictwo przejete glownie od mojrzesza, moze i nie byc ostateczna albo sluszna terminologia, chodzi o to, ze czuje ze trojpodzial (na osobowosc, dusze i ducha) jest sluszny i ze pasuje do niego przydzielenie mu po 4 z 12 cial. CYTAT Jaźń oświeca duszę, promienieje i najciężej jest nam porzucić tą walkę epokową Religia=Dusza; Nauka=Podświadomość (samo Chrześcijaństwo się pogubiło). Zresztą który psycholog używa słowa "podświadomość" jedynie niepraktykujący lub mówiący do szerszego ogółu ludzi? Ostatnio przez psychiatrę (znajomego) zostałem wyśmiany, dlaczego? tez powiedzialabym, ze nadjazn, bedaca na wyzszym poziomie od jazni wyzszej i jazni (czyli osobowosci) promienieje w dol i oswieca nizsze swoje poziomy, zwlaszcza, ze to ona poniekad zawiera w sobie lub jest czescia skladową Zrodla/Boga. byc moze jest tak jak piszesz, ze nadjazn nasza tez sie dopiero rozwija, tez jej daleko do doskonalosci. ale tego nei wiem na pewno, poniewaz moje widzenie tamtego poziomu nie siega, a informacje jakie stamtad dochodza sa tylko czesciowe. jesli byloby tak, jak sugerowal monroe, ze nasz przewodnik jest nami samymi na wyzszym poziomie, czyli jest nasza nadjaznia, wg mojej nomenklatury, to faktycznie mimo iz swietnie prowadzi, moze sie jeszcze rozwijac. ale tego nie wiem, tego sie tylko domyslam. byc moze myle sie calkowicie CYTAT Ciężko jest nam przełknąć, ze dusza może mieć cechy podświadomości (pragnienia, wolę, chcenia i potrzeby) wyobrażamy sobie ją jako coś doskonałego i czystego? Ja również tak myślałem dając przykład i wkładając brud do Ducha, pozostawiając przy tym nieskazitelną biel w duszy. Ten pogląd teraz będzie w modzie i będzie rósł (już rośnie)... Nie pozostaje nam nic innego jak poczuć a w niektórych przypadkach zobaczyć latwiej przelknac, jesli za tym wszystkim przyjdzie zrozumienie. dusza powoluje nas do zycia i jest od nas niewatpliwie wazniejsza w sensie rozwoju, ale praca nad osobowoscia i wolą bardzo te relacje zmienia. latwiej zaakceptowac fakt, ze dusza nie jest doskonala, jesli sie zrozumie, ze poza dusza wystepuje jeszcze wyzsza, "bardizej boska" czasteczka w nas. ze rozwoj jest wieczny i ma sens, zwlaszcza w ciagu inkarnacyjnym, kiedy to dusza przeciez zbiera doswiadczenia, nie my, bo my umieramy. a dusza zbiera nie tylko dobre, ale i zle. a z drugiej strony - dusza zbiera nie tylko zle doswiadczenia,a le i dobre, dlatego jej rozwoj jest mozliwy. tak czy inaczej pomieszanie w nazewnictwie jest ogromne, mam nadzieje, ze ktos kiedys zrobi z tym porzadek |
|
2008-05-15 15:51
Aquu
CYTAT tak nie do konca jestem pewna czy rozumiem, co mowisz, ale byc moze to co ty nazywasz nadswiadomoscia, ja nazywam nadjaznia? mojrzesz - jaźń, wyższa jaźń, nadjaźń ulotny - jaźń, nadjaźń, supernadjaźń (jeśli dobrze pamiętam) verowa - osobowość, dusza, duch dajcie mi jeszcze kilka miesięcy to wymyślę też swoje |
|
2008-05-15 15:54
verowa
CYTAT(Aquu @ May 15 2008, 03:51 PM) <{POST_SNAPBACK}> mojrzesz - jaźń, wyższa jaźń, nadjaźń ulotny - jaźń, nadjaźń, supernadjaźń (jeśli dobrze pamiętam) verowa - osobowość, dusza, duch dajcie mi jeszcze kilka miesięcy to wymyślę też swoje ale przyznaj, ze u mnie najprosciej ale jak zwla tak zwal, wazne, zeby zrozumiec istote trojpodzialu oraz koniecznosc jej zjednoczenia |
|
2008-05-15 21:23
Aquu
ja tam wole mojrzeszowe określenia, bo właśnie na nie natrafiłem w pierwszej kolejności |
|
2008-05-16 06:59
1
CYTAT(Aquu @ May 15 2008, 03:51 PM) <{POST_SNAPBACK}> mojrzesz - jaźń, wyższa jaźń, nadjaźń ulotny - jaźń, nadjaźń, supernadjaźń (jeśli dobrze pamiętam) verowa - osobowość, dusza, duch dajcie mi jeszcze kilka miesięcy to wymyślę też swoje Ja nie mam takich Dusza - rdzeń początkowy -> Świadomość i Osobowość jako składnik Duszy -> Intuicja jako przekaźnik wibracji boskich ->Nadświadomość jaki twór bezosobowy wskazujący drogę, oświecający dusze. 1. Dusza doświadcza, koduje, rozkłada to potem na ciało fizyczne, jeśli coś jest do przepracowania 2. Nadświadomość jako wiedza wyższego poznania, nakierowuje, podpowiada. 3. Głos duszy i głos intuicji to dwie różne sprawy (na dzieś dzień dla mnie) 4. Psss, gdzie jest Bóg? A do Boga kierujemy odrazu naszą Duszę (bo często niechce). |