|
Sten', 1, 1, '77.113.98.227', 1229463115, 0, 'Po wzniosłym spotkaniu w Jachrance wracałem do Gdańska autostopem. Dojechałem do głównej szosy i postanowiłem jednak "po drodze" odwiedzić prof. Liu w Olsztynie. Pomyślałem, że pojadę tam, gdzie zabierze mnie kierowca. Siedziałem na skarpie i odpoczywałem po dwu dniach misteriów. Poprosiłem o pomoc w podróży. Już jedzie, usłyszałem. Podszedłem bliżej szosy i chciałem podnieść rękę. Nie ten, usłyszałem. Biały mercedes, dodał. Po 10-ciu minutach zza łuku szosy wyjechał i zanim podniosłem rękę, zobaczyłem włączony kierunkowskaz i ostro hamujący piękny, nowy, bielutki Merc combi. Kierowca zdumiał mnie. Znam Go, pomyślałem. -Jadę do Olsztyna -powiedział nie pytany. Wsiadłem zadowolony. Po chwili kierowca powiedział: Proszę pana, (popatrzeliśmy sobie w oczy....) czy jest Bóg ? Po tym pytaniu już nic chyba nie zdziwi mnie. Jest. -odpowiedziałem. Bo ja jestem ateistą, powiedział. Teraz śmiało zacząłem się Jemu przyglądać. Piękny, świetlisty człowiek po trzydziestce. Na palcu wskazującym lub środkowym lewej ręki pierścień z diamentem o średnicy min. 3 cm... Znam te numery takich "ludzi"; Pan Nikt, który poprosił o nocleg i szklankę wody, a odchodząc zostawił swoje bagaże, które niosłem i doniosłem po 10-ciu latach. Przewodnik z Bajki Prawdziwej w podróży wzdłuż struny. "Tatuś" z życia przed życiem mojej córeczki spotkany na dworcu w Nasielsku. Niedźwidzica grizzli z małym dumnie za mną idąca na Trzy Korony... Jacy Oni wszyscy są podobni. Te same wibracje, takie same natchnienia. Proszę o więcej takich spotkań. Ateista. Jak pan postępuje w życiu -zapytałem. Okazało się, że idealnie. Oświadczyłem, że nie znam bardziej Boskiego człowieka. Dziękuję Mistrzu Nauczycielu.
|